Kategorie

Recenzja aparatu ochrony dróg oddechowych MSA M1

30.06.2021



CZYM WYRÓŻNIA SIĘ APARAT OCHRONY UKŁADU ODDECHOWEGO SERII M1 I DLACZEGO JEST TAKI WYJĄTKOWY?

Zanim jednak zaczniemy z recenzją warto na sam początek wspomnieć o tym, że seria aparatów powietrznych M1 jest w pełni konfigurowalna, co daje nam możliwość indywidualnego dostosowania do potrzeb strażaków jak i budżetu względem nie zmieniającej się jakości całości zestawu. Nic tak naprawdę nie stoi nam na przeszkodzie aby w przyszłości całość zestawu rozbudować o dodatkowe elementy których jest cała masa. To tak słowem wstępu, bierzmy się do roboty! Na sam początek możemy zauważać, że Aparat OUO MSA M1 wygląda na naprawdę prosty i łatwy w budowie, wszystko za sprawą konfiguracji jaką recenzuję. Zaczniemy sobie na sam początek od pierwszego elementu aparatu jakim jest noszak, w tym jego budowy i innowacyjności. Stelaż w tym produkcie został wykonany z bardzo mocnej i solidnej kompozycji materiałów, które zapewniają zwiększoną odporność na różnego rodzaju zanieczyszczenia chemiczne. Sam stelaż jest bardzo lekki, a zarazem solidny i wygodny w noszeniu, jest to również najlżejszy na rynku aparat ochrony układu oddechowego z regulacją płyty noszaka w celu zwiększenia komfortu użytkowania. Jest to moim zdaniem ogromny plus i zaleta tego urządzenia. Wielokrotnie wśród strażaków krążyły opinie, że wyższe osoby skarżą się na niewygodne noszenie klasycznego aparatu, tutaj ten problem znika za sprawą regulacji. Przechodząc dalej spójrzmy na pas biodrowy, który to został wykonany tak jak uprząż (o której za chwilę) z materiału odpornego na kurz, wodę czy inne zanieczyszczenia. Pozwala to skrócić czas czyszczenia mechanicznego czy też umożliwia w szybki i łatwy sposób spłukać zanieczyszczenia, pyły i kurz podczas wstępnej dekontaminacji po wyjściu np. z mieszkania objętego pożarem. Jest to o tyle ciekawe, że mając standardowy aparat, pas czy uprząż przeważnie jest wykonana z materiału, który dość mocno wchłania zanieczyszczenia, a wstępna dekontaminacja nie zawsze pomaga w ich pozbyciu się. Co fajne, to pas biodrowy został tak zaprojektowany aby równomiernie rozłożyć ciężar, dzięki czemu chodzenie z założonym aparatem jest stabilne i pewne. Teraz weźmy pod lupę uprząż, została zaprojektowana w kształcie liter S, dzięki czemu zapobiega powstawaniu dyskomfortu i ucisku na ramiona strażaka. Materiał z którego została wykonana chroni również przed ześlizgnięciem się pasów naramiennych, co sprawia, że aparat bardzo pewnie trzyma się na naszych ramionach. Kolejną wartą poruszenia kwestią jest to, że dzięki zastosowaniu specjalnej mieszanki materiałów uprząż jest do pewnego stopnia sztywna i zapobiega podwijaniu się pasów naramiennych. Ta cecha niweluje dyskomfort oraz zapobiega przed błędnym założeniem aparatu. Warto również wspomnieć, że na pasie biodrowym zarówno po lewej jak i prawej stronie umiejscowiono zaczepy do których możemy zamocować zatrzaśnik lub auto rolkę. Regulacja pasa biodrowego jak i uprzęży jest bardzo wygodna i komfortowa, paski regulacyjne wywierają przyjemny opór, dzięki czemu mamy płynną i gładką regulację napięcia w/w elementów. Klamry zostały wykonane z bardzo wytrzymałych materiałów sztucznych jak i metalu przez co są solidne i nie ma obaw o ich zerwanie podczas nagłych i stanowczych ruchów. Sama klamra spinająca pas biodrowy jest bardzo przyjazna dla użytkownika, a odpięcie jest łatwe i przyjemne.

ŁATWOŚĆ W DBANIU O HIGIENĘ APARATU OUO MSA M1.

Tak jak już to wyżej wspomniałem cała uprząż wraz z pasem biodrowym została wykonana z materiału, który bardzo łatwo poddaje się czyszczeniu mechanicznemu, warto również tutaj wspomnieć, że budowa całego aparatu umożliwia jego czyszczenie w całości. Ważną kwestią jaką rozwiązało MSA w Aparacie M1 jest brak trudno dostępnych miejsc na stelażu jak i uprzęży. Sam demontaż poszczególnych elementów aparatu jest naprawdę banalny, przewody powietrzne zamocowane są do szelek za pomocą materiałowych obejm z zatrzaskiem natomiast w stelażu zostały specjalnie wyprofilowane dwa kanały, w których prowadzone są przewody. Jak podaje producent, konserwacja każdego z elementów jest łatwa, a dodatkowo wszystkie komponenty zaprojektowano z myślą o dłuższym okresie żywotności. Warto tutaj również wspomnieć o łatwości modernizacji i serwisowaniu całości, jest to o tyle fajne, że MSA daje nam szereg możliwości w rozbudowaniu naszego aparatu. Swój sprzęt możemy rozbudować o takie udogodnienia jak np. manometry, przewody powietrzne, moduły kontrolne i jednostki monitorujące, szybkozłącza i wiele więcej.

BEZPIECZEŃSTWO! TO SŁOWO ZDECYDOWANIE KSZTAŁTUJE TEN SPRZĘT.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, które jest bardzo ważne przy urządzeniu takim jak aparat OUO, producent stanął na wysokości zadania. Po pierwsze aparat M1 wyróżnia innowacyjne zastosowanie składu materiałów, z których wyprodukowano maskę, automat oddechowy oraz pneumatykę aparatu oddechowego. Całość ma dzięki temu większą odporność chemiczną. Zastosowane w Aparacie M1 lepsze możliwości mycia, a także czyszczenia, pozwalają na zwiększenie bezpieczeństwa techników podczas prac serwisowych na sprzęcie. Tutaj warto również napomknąć to co wspominałem wcześniej czyli dwa specjalnie wyprofilowane kanały na przewody pneumatyczne w stelażu. To właśnie za ich sprawą nie musimy się martwić, że przez przypadek zaczepimy się o coś podczas działań. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo to oczywistym jest wspomnieć o widoczności podczas działań po zmroku i w środowisku znacznego zadymienia. Cała uprząż jak i pas biodrowy został obszyty odblaskowymi elementami, które praktycznie w całości rysują nam zarys aparatu na plecach strażaka w środowisku zmniejszonej widoczności. Na sam koniec kwestii związanych z bezpieczeństwem warto wspomnieć o tym, że aparat przeszedł testy CBRN wykonane zgodnie z normą EN 8468-1.

JAK ZMIENIŁ SIĘ AUTOMAT ODDECHOWY FIRMY MSA NA PRZESTRZENI LAT I CO NOWEGO WNOSI?

Przede wszystkim automat oddechowy M1 charakteryzuje się ogromną swobodą ruchów. Sprzęt ten ma możliwość funkcjonowania w swobodzie ruchu obrotowego przez co wspiera naturalne ruchy głową, niski profil, a także zaokrągloną konstrukcję. Przewód średniego ciśnienia, który doprowadza powietrze do automatu został umieszczony jak najbliżej ciała tak aby nie stanowił zagrożenia np. w sytuacji zaczepienia się o coś. Tak jak we wcześniejszej wersji automatu oddechowego firmy MSA, przyciski do obsługi są duże i wyczuwalne, dzięki czemu wciśnięcie ich w rękawicach nie stanowi problemu. Warto jeszcze wspomnieć, że w automacie poprawiono zrozumiałość mowy, dzięki czemu komunikacja została w znacznym stopniu poprawiona. Przy okazji omawiania automatu oddechowego warto pokrótce napomknąć o manometrze wskazującym, który jest zgrabny i czytelny, znajduje się na odpowiedniej wysokości tak aby był wygodny w użytkowaniu. To duży plus i pewna zaleta tego sprzętu.

JAK TRAFIĆ DO KLIENTA CZYLI TO CO NAJLEPSZE W APARACIE OCHRONY UKŁADU ODDECHOWEGO MSA M1.

Kończąc dzisiejszą recenzję, podsumować można ją trzema słowami: INNOWACJA, MODUŁOWOŚĆ i BEZPIECZEŃSTWO. Wszystkie te cechy posiada Aparat Ochrony Układu Oddechowego MSA M1. Zbierając wszystko to co przedstawiłem powyżej, tworzy nam się kilka krótkich, podsumowujących zagadnień. Przede wszystkim uproszczony demontaż każdego z poszczególnych podzespołów tworzących aparat. Łatwa modernizacja i mnogość konfiguracji. Odporność na zanieczyszczenia, kurz oraz wodę za sprawą specjalnego materiału, który tworzy uprząż wraz z pasem biodrowym. Całość wykonana z innowacyjnego składu materiałów odpornych na zanieczyszczenia chemiczne. Odblaskowe obszycie zwiększające widoczność. Ulepszony automat oddechowy poprawiający ergonomię, komfort użytkowania, a także dający większe zrozumienie podczas porozumiewania się między strażakami. Zapraszam do dyskusji w komentarzach, ja stawiam na bezpieczeństwo i innowacyjność. Do usłyszenia niebawem!